Speszyłam się nieco.
- Spotkaliście Madeleine?
- Tak...
- Madeleine to łowczyni. Niby "królowa szkoły". Zawsze otacza ją wianuszek posłusznych przyjaciółek. Śmiertelny wróg naszej grupy. A to tylko dlatego, że... - przerwałam
- Że?
- Nic. Radze ci jej unikać.
Dziewczyna zamyśliła się i powiedziała.
- Spotkaliśmy twoją mamę. Jest bardzo miła.
- Moją mamę?
- Tak.
Zamyślona przeszłam się z Sabine w stronę rezydencji Farichirdów. Po chwil na polanie zauważyłam z rozbawieniem dwa biegające wilki i jednego dużego, leżącego obok. Ten duży spojrzał w naszą stronę. Po chwili Sabi powiedziała...
<Sabi?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz