Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucy - opowiadania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucy - opowiadania. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 kwietnia 2014

Od Lucy CD Ahiry

- Spoko - wstałam - Idę się przebrać -przeciągnęłam się - Do zobaczenia za chwilę - uśmiechnęłam się i wyszłam. Szybko poszłam do swojego pokoju. Przebrałam się w jeansy oraz świeżą, czarną koszulkę. Było mi ciepło, ale mimo to wolałam wziąć ze sobą szary sweter. Wolałam, by to co stało się wczoraj już się nie powtórzyło. Ruszyłam do kuchni na śniadanie. Szybko zrobiłam sobie kanapkę z serem, pochłaniając ją w paru kęsach. Następnie szybko pobiegłam Dziedziniec. Night już tam na mnie czekała. To było nasze pierwsze spotkanie od dłuższego czasu.
~ Boisz się mnie ? - spytała smoczyca w moich myślach.
- Raczej zachwycam - podeszłam bliżej - Wyglądasz lepiej niż ostatnio.
~ O tobie nie mogę tego samego powiedzieć. Jesteś strasznie blada.
- Lucy prawda ? - spytała Lara, podchodząc do mnie.
- Tak - skinęłam głową.
- Dzisiaj mamy lekcję indywidualną - uśmiechnęła się - Ale za jakiś czas powinni przylecieć z Irdisu. - zaczęła się normalna lekcja. No może ciekawsza niż normalna lekcja.
- Laro ? - spytał ktoś zza moich pleców. Niestety rozpoznałam ten głos.
- Tak Via ? - spytała nauczycielka, kładąc dłoń na łbie Night.
- Mogę zabrać na chwilę dziewczynę ? - spytał, zapewne wskazując na mnie.
- Chyba tak - odpowiedziała, patrząc na mnie - Lucy ? - powoli wstałam z ławki. Stanęłam twarzą w twarz z nauczycielem.
- Chodź za mną - poinstruował i odszedł szybkim krokiem. Potruchtałam za nim.
- Czego Pan chce ? - spytałam, ledwo za nim nadążając.
- Tylko zadać parę pytań na temat wczorajszego wydarzenia - odpowiedział, skręcając gwałtownie do jednej z sal.
- W takim razie słucham - usiadłam w ławce.
 
<Panie Via?>

sobota, 29 marca 2014

Od Lucy CD Ahiry

Z ulgą usiadłam na łóżku. Byłam zmęczona po tym wszystkim i jedyne o czym marzyłam to pójść spać.
- Prześpij się a ja idę na dalsze zajęcia - powiedziała Ahi, przykrywając mnie kołdrą - Wolałabym z tobą zostać.
- Możesz iść - uśmiechnęłam się słabo - I tak będę tylko spać.
- Dobranoc w takim razie - przykryła mnie kolejnym kocem i wyszła. Zwinęłam się w kłębek, szybko zapadając w sen. Nic mi się nie śniło. Kiedy się obudziłam, był już ranek. Obok mnie leżała Ahira. Z trudem przekręciłam się na drugi bok. Zesztywniałe mięśnie dawały o sobie znać. Zerknęłam na zegarek stojący na szafce nocnej. Powoli dochodziła 7.00.
- Ahi - lekko trąciłam dziewczynę w ramię - Ahi wstawaj.
- Już wstaję - mruknęła - Jak się czujesz? - Spytała,odwracając się w moją stronę .
- Lepiej niż wczoraj - odpowiedziałam - Coś się działo, kiedy spałam?

<Ahi?>

piątek, 28 marca 2014

Od Lucy CD Ahiry


Nie! Krzyczałam z bólu, kiedy kości deformowały się z ludzkich w wilcze i na odwrót. Nagle, przez zasłonę agonii wdarł się cichy, czysty głos.
- Lucy? Lucy spokojnie. Spokojnie, spokojnie. Walcz z tym. Możesz to zrobić. Możesz ją zatrzymać. Tylko się uspokój, opanuj.
Odetchnęłam głęboko. Zaczęłam walczyć z bestią wewnątrz mnie. Mimo to, zalewały mnie fale gorąca. Nagle jednak poczułam się cieplejsza. Kości bolały już dużo mniej. Nadal jednak zmieniały kaształt, ocierając się o siebie. Muszę... Dać... Radę. Zaatakowałam wilka siedzącego we mnie. W końcu przemiana ustąpiła. Kompletnie bez sił, rozłożyłam się do końca na podłodze. Bolały mnie wszystkie mięśnie. Paliły żywym ogniem. Po raz pierwszy od wielu, wielu lat, czułam, że jest mi gorąco. Czułam wokół siebie ramiona Ahiry.
- Chyba się już skończyło - słyszałam jej głos jakby przez watę - Dałaś radę. - Kiwnęłam tylko głową, niezdolna zrobić nic innego.
- Boli - wyszeptałam.
- Wiem, wiem - głaskała mnie po włosach.
- Gdzie Elandiel ?- spytałam.
- Poszedł po pomoc - odpowiedziała - Zaraz kogoś przyprowadzą.
- Dobrze - powiedziałam - Dziękuję za pomoc. Ładnie śpiewasz.
 
<Ahi?>

Od Lucy CD Ahiry


- CO TO MA BYĆ ZA SPÓŹNIANIE SIĘ NA MOJE LEKCJE!! - Wydarł się Elandiel czy jak mu tam inaczej było. Skuliłam się w sobie.
- Przepraszamy - mruknęła Ahira za naszą dwójkę.
- Zostaniecie po lekcjach - mruknął elf i wskazał nam miejsca. Lekcja była strasznie ciekawa. Faktycznie dotyczyła zmiennokształtych kotów i tak dalej. Gdyby nie to, że co jakiś czas uderzał podręcznikiem w ławkę. Za duży stres. Poczułam jak zalewają mnie kolejne fale gorąca.
- Nie teraz - wyszeptałam.
- Coś się dzieje? - Spytał podniesionym głosem Elandiel.
- Kipsko się czuję - odpowiedziałam.
- Otworzyć okno? - Spytał, podchodząc do niego
- Nie! - Krzyknęłyśmy we dwie z Ahirą. Jednak było już za późno. Do środka wdarł się powiew zimnego powietrza. Poczułam jak tracę nad sobą kontrolę i zaczynam się zmieniać.
 
<Ahi?>

Od Lucy CD Ahiry

- Tylko jest jeden problem - powiedziałam cicho.
- Tak ? - spytała dziewczyna stając w lekkim rozkroku.
- Nie umiem walczyć. Inaczej. Umiem, ale kiedy jestem wilkiem. Thomas nie uczył nas innej walki.
- To czas się nauczyć - zaatakowała mnie. Odruchowo złapałam jej nadgarstek i wykręciłam na plecy. Kopnięcie w kolano i Ahira klęczała do mnie plecami.
- Jeszcze jeden raz - wyspała - powiesz, że nie umiesz walczyć. Nie ręczę za siebie.
- Miałam trójkę braci - odpowiedziałam, puszczając ją -Odruch.
- Bardzo dobrze - pochwaliła mnie dziewczyna - Ale nie spoczywaj na laurach - Dziewczyna pokazała mi jeszcze parę ruchów. Na koniec jeszcze chwilę powalczyłyśmy.
- Koniec ! - zawołała Lea, opierając się o ścianę.
- Co masz teraz ? - spytałam, ściągając sweter. Ta lekcja wystarczająco mnie rozgrzała.

<Ahira?>

czwartek, 27 marca 2014

Od Lucy CD Azar'a

- Jest jedna rzecz - odpowiedziałam. Podłoga nigdy jeszcze nie była tak interesująca - Czy ktoś będzie mógł mnie odwiedzić?
- Zastanowię się - odpowiedział. Moją uwagę przyciągnęła książka leżąca na stoliku. Wszędzie rozpoznam tą okładkę. Sonety. Wampir odchrząknął.
- Przepraszam. - Spłonęłam rumieńcem - Dziękuję i do widzenia - powiedziałam szybko, wychodząc z gabinetu. Na korytarzu czekała Ahira.
- Myślałam, że...
- Zgubiłabyś się mi jeszcze - uśmiechnęła się dziewczyna - Co teraz masz?
- Walkę - przeczytałam, patrząc na plan.
- Ja też. Lepiej chodźmy, bo Lea się wkurzy - powiedziałam, chwytając mnie za nadgarstek. Posłusznie człapałam za nią. Thomas mówił, bym próbowała się dostosować i to właśnie robię. Ze spokojem weszłyśmy do ogromnej sali. Na jej środku stała jakaś elfka.
- Lucy prawda? - Spytała, patrząc na mnie.
- Taaak - odpowiedziałam powoli.
- Ahira wyjaśni ci wszystko - wskazała na moją towarzyszkę.
- Chodź - szepnęła, idąc na jedną z mat.
- Czy jest tutaj ktoś oprócz nas? - Spytałam również szeptem.
 
<Ahi?>

Od Lucy CD Ahiry

Szybko poszłam do łazienki, by przebrać się w rzeczy Ahiry. Bluzka była trochę za duża, ale przynajmniej ciepła. Ubrałam się, nadal szczękając zębami. Wyszłam z łazienki, pełna obaw.
- Wszystko dobrze ? - spytała dziewczyna, widząc moją zatroskaną minę.
- Za zimno - mruknęłam pod nosem. Ahira podeszła do mnie, kładąc mi dłoń na czole.
- Gorąca ! - zawołała cicho.
- Jako wilkołak, mam inną temperaturę ciała - powiedziałam, otulając się kołdrą - Im jest zimniej, tym łatwiej zachodzi przemiana.
- Ale nie przemienisz się tutaj ? - spytała lekko przestraszona.
- Mam nadzieję, że nie - odpowiedziałam - Odprowadzisz mnie do tego Azara czy jak mu tam inaczej było ?
- Ale nie powiesz mu, że to ja ? - spytała.
- Co ty - machnęłam ręką. Zaczynało mi się robić coraz cieplej, jednak nadal musiałam hamować przemianę - Chcę się spytać o plan lekcji i tak dalej.
- A to spoko - odpowiedziała z uśmiechem - Chodź - wyprowadził mnie na korytarz, prowadząc labiryntem różnych pomieszczeń oraz korytarzy.
- To tutaj - stanęła przed grubymi, zdobionymi, drzwiami z ciemnego hebanu - powodzenia - powiedziała tylko, odchodząc. Z niepewnością zapukałam do środka.

<Azar?>

środa, 26 marca 2014

Od Lucy CD Ahiry


- No nie wieem - odpowiedziałam powoli.
- Prooszę - nalegała dziewczyna.
- No dobrze - westchnęłam - Ale musimy wyjść na dwór.
- Czemu? - Powolnym krokiem ruszyliśmy w stronę drzwi.
- Będzie bezpieczniej. Podczas przemiany jeszcze trochę się rzucam - uśmiechnęłam się lekko. W końcu dotarliśmy do holu - I jeszcze jedno. Cokolwiek się stanie. Nie wtrącaj się - popatrzyłam jej w oczy.
- Dobrze - skinęła głową. Otworzyłam drzwi i wyszłam w chłodny deszcz. Wystawiłam twarz do deszczu. Teraz pozostaje tylko czekać. Zmiana była tak szybka i gwałtowna, że nie zdążyłam nawet krzyknąć. Kości deformowały się, mięśnie wydatniały. I ból. Wszechogarniający ból. Thomas mówił, że po odpowiednim treningu, przestanie boleć. W końcu opadłam czterema, silnymi łapami na ziemię. Odetchnęłam głęboko. Ahira stała zachwycona. Przeciągnęłam się i zaczęłam biec. Jedna rundka wokół Instytutu powinba mnie wystarczająco rozgrzać. Czułam się wspaniale. Z gracją obiegłam cały budynek. Stanęłam na schodach, zmęczona, ale szczęśliwa. Wysłałam do dziewczyny obraz koca. Wiedziałam, że o czymś zapomniałam!
- Koc? Gdzieś powinien jakiś być - wróciła się do Instytutu. Po chwili przyszła, trzymając jakiś stary koc. Przemieniłam się ponownie w człowieka. Szybko okryłam się kocem.
- I jak? - Spytałam, szczękając zębami.
 
<Ahira?>

wtorek, 25 marca 2014

Od Lucy CD Azar'a

W końcu udało mi się znaleźć pokój. Wyblakłe, jasnoniebieskie ściany, łóżko, szafa, szafka nocna, jakiś kufer i okno. Wielkie okno z ogromnym parapetem, na którym można usiąść. Już zaczynałam czuć się jak w domu. Rzuciłam torbę na łóżko z ciemnoniebieską narzutą i zaczęłam wyciągać z niej rzeczy. Parę koszulek, dwie pary spodni, bluza, kolejne tenisówki, bielizna... Przebrałam się w zwykły, szary podkoszulek oraz jeasny, udałam się w poszukiwaniu tego samego wampira, który otworzył mi drzwi. Przez godzinę, kręciłam się po ciemnych korytarzach Instytutu, nie znajdując ani jego, ani żadnej innej żywej duszy. Już miałam wracać, kiedy na kogoś wpadłam. Zobaczyłam dziewczynę z skrzydłami. Anioł ?
- Hej - przywitała się - Jesteś nowa ?
- Tak - odpowiedziałam cicho - Nie wiesz może, gdzie mogę znaleźć wysokiego wampira z białymi włosami, czerwoną koszulą i spodniami od garnika - opisałam mężczyznę najlepiej jak umiałam.

<Ahira?>

niedziela, 23 marca 2014

Od Lucy

Niepewnie zastukałam do drzwi wielkiego budynku znajdującego się w Nowym Yorku. Po moich plecach spłynęła kolejna porcja zimnego deszczu. Wzdrygnęłam się i uderzyłam mocniej. Otworzyły się z rozmachem, mało co nie trafiając mnie w twarz. W ostatniej chwili odskoczyłam do tyłu. Przede mną stał facet koło 30, ubrany w czerwoną koszulę oraz białe spodnie od garnituru.
- Tak ? - spytał nawet nie przekraczając progu. Pokazałam mu przemoknięty świstek papieru. Delikatnie wyciągnął go z mojej ręki. Uważnie przeczytał tekst a następnie spojrzał na mnie pełnym krytyki spojrzeniem. Przedstawiałam obraz nędzy i rozpaczy. Przemoczony sweter, przetarte jeansy i zniszczone trampki do których wlatywała woda. Na ramieniu niosłam torbę z paroma rzeczami na przebranie.
- Lucy Free tak ? - obejrzał ponownie papier.
- Tak - zaszczękałam zębami - Thomas wysłał mnie bym zaczęła się uczyć.
- Wiem. Wejdź - otworzył szerzej drzwi. Ostrożnie wstąpiłam do ozdobnego holu.
- Łał - rozejrzałam się dookoła z zachwytem.
- Idź się przebrać i osuszyć - powiedział wampir - Pokój 156 - podał mi klucz, który wziął się znikąd. Chwyciłam go podejrzliwie i ruszyłam korytarzem w poszukiwaniu mojego nowego pokoju.

<Azar?>