piątek, 28 marca 2014

Od Lucy CD Ahiry


- CO TO MA BYĆ ZA SPÓŹNIANIE SIĘ NA MOJE LEKCJE!! - Wydarł się Elandiel czy jak mu tam inaczej było. Skuliłam się w sobie.
- Przepraszamy - mruknęła Ahira za naszą dwójkę.
- Zostaniecie po lekcjach - mruknął elf i wskazał nam miejsca. Lekcja była strasznie ciekawa. Faktycznie dotyczyła zmiennokształtych kotów i tak dalej. Gdyby nie to, że co jakiś czas uderzał podręcznikiem w ławkę. Za duży stres. Poczułam jak zalewają mnie kolejne fale gorąca.
- Nie teraz - wyszeptałam.
- Coś się dzieje? - Spytał podniesionym głosem Elandiel.
- Kipsko się czuję - odpowiedziałam.
- Otworzyć okno? - Spytał, podchodząc do niego
- Nie! - Krzyknęłyśmy we dwie z Ahirą. Jednak było już za późno. Do środka wdarł się powiew zimnego powietrza. Poczułam jak tracę nad sobą kontrolę i zaczynam się zmieniać.
 
<Ahi?>

Od Ahiry CD Lucy

- Naukę o magicznych istotach - wyjęczałam
- Coś nie tak z tym przedmiotem? - spytała zdziwiona moim nastawieniem
- Nie z przedmiotem tylko nauczycielem.
- Kto to?
- Elandiel - jęczałam
- Aż taki straszny?
- Nie widziałaś go. Chodź.
Pociągając nogami poszłam w stronę sali 591.
- Dzisiaj będzie o... - zaczęłam - Chyba o jakiś magicznych kotach?
- Mnie się pytasz?
W tym momencie zobaczyłyśmy Elandiela. Był wyraźnie zdenerwowany.
- Nie żyjemy - powiedziałam
- Co?
- On jest zły.
Po chwili nauczyciel krzyknął tak głośno, że było go słychać na cały instytut.

<Lucy?>

Od Lucy CD Ahiry

- Tylko jest jeden problem - powiedziałam cicho.
- Tak ? - spytała dziewczyna stając w lekkim rozkroku.
- Nie umiem walczyć. Inaczej. Umiem, ale kiedy jestem wilkiem. Thomas nie uczył nas innej walki.
- To czas się nauczyć - zaatakowała mnie. Odruchowo złapałam jej nadgarstek i wykręciłam na plecy. Kopnięcie w kolano i Ahira klęczała do mnie plecami.
- Jeszcze jeden raz - wyspała - powiesz, że nie umiesz walczyć. Nie ręczę za siebie.
- Miałam trójkę braci - odpowiedziałam, puszczając ją -Odruch.
- Bardzo dobrze - pochwaliła mnie dziewczyna - Ale nie spoczywaj na laurach - Dziewczyna pokazała mi jeszcze parę ruchów. Na koniec jeszcze chwilę powalczyłyśmy.
- Koniec ! - zawołała Lea, opierając się o ścianę.
- Co masz teraz ? - spytałam, ściągając sweter. Ta lekcja wystarczająco mnie rozgrzała.

<Ahira?>

Od Clary CD Sabi

- Shane właśnie tam poszedł. Wracamy za 4 dni. - powiadomiłam
Poleciała kolejna piosenka, więc z uśmiechem pociągnęłam Jace'a na parkiet.
Wszyscy na sali zrobili koło i co chwile jakaś para wchodziła i wychodziła ze środka. Po akims czasie zobaczyłam, że Sabi ciągnie Alec'a na środek!

<Sabi? ;D Sorki, że krótkie, ale wena wyszła i nie wraca>

Od Ahiry CD Lucy

- Zwykle tak.
- Zwykle? - powtórzyła
- Clary, Jace, Isabelle, Alec, Simon, Sabie i Shane na jakiś cas wyjechali, ale podejrzewam, że niedługo wrócą.
- Aż tyle?
- Ktoś, coś od nich chciał - wzruszyłam ramionami - Więc walczymy?
- Jasne
Natychmiast powaliłam dziewczynę na ziemię.
- Jak ty to zrobiłaś? - spytała
- Chodzę do klasy walki. No dalej, teraz ty spróbuj.
Schowałam skrzydła, żeby nic się im nie stało i zaparłam się stopami

<Lucy?>

czwartek, 27 marca 2014

Od Kiry CD Leny

- Niestety. Również przyjechałam niedawno, ale mogę pokazać ci parę rzeczy.
Ruszyłyśmy szybkom tempem przez hol wskazując pojedyncze pomieszczenia.
- Tam jest dziedziniec, a na samym szczycie oranżeria. Jest też podwodny świat, czyli miejsce, które powinno najbardziej cię interesować.
Podeszłyśmy do krawędzi wody.
- Masz ochotę popływać? - spytałam zdejmując bluzkę
- Jasne
Po chwili obie stałyśmy w samej bieliźnie, patrząc w toń. Pierwsza wskoczyłam do wody i pomyślałam, że chce być syreną. Po moim ciele przeszła fala energii. Złączone nogi zmieniły się w rybi ogon. Włosy pociemniały. Machnęłam ogonem wypływając na powierzchnię...
- Idziesz? - spytałam
Dziewczyna wpatrywała się we mnie z otwartymi ustami.
- Kim jesteś?
Uniosłam brew
- Tą samą syreną, z którą rozmawiałaś chwile temu?
- Twoje włosy...
- Tak już mam - wzruszyłam ramionami - Lena chodź, to ja Kira
Wskoczyła do wody.

<Lena? Jak wyglądała twoja przemiana?>

Od Lucy CD Azar'a

- Jest jedna rzecz - odpowiedziałam. Podłoga nigdy jeszcze nie była tak interesująca - Czy ktoś będzie mógł mnie odwiedzić?
- Zastanowię się - odpowiedział. Moją uwagę przyciągnęła książka leżąca na stoliku. Wszędzie rozpoznam tą okładkę. Sonety. Wampir odchrząknął.
- Przepraszam. - Spłonęłam rumieńcem - Dziękuję i do widzenia - powiedziałam szybko, wychodząc z gabinetu. Na korytarzu czekała Ahira.
- Myślałam, że...
- Zgubiłabyś się mi jeszcze - uśmiechnęła się dziewczyna - Co teraz masz?
- Walkę - przeczytałam, patrząc na plan.
- Ja też. Lepiej chodźmy, bo Lea się wkurzy - powiedziałam, chwytając mnie za nadgarstek. Posłusznie człapałam za nią. Thomas mówił, bym próbowała się dostosować i to właśnie robię. Ze spokojem weszłyśmy do ogromnej sali. Na jej środku stała jakaś elfka.
- Lucy prawda? - Spytała, patrząc na mnie.
- Taaak - odpowiedziałam powoli.
- Ahira wyjaśni ci wszystko - wskazała na moją towarzyszkę.
- Chodź - szepnęła, idąc na jedną z mat.
- Czy jest tutaj ktoś oprócz nas? - Spytałam również szeptem.
 
<Ahi?>

Od Leny


Z pewną niechęcią wysiadłam z samochodu.
- Tutaj będzie ci lepiej - pocieszyła mnie siostra. No. ak. Bo ona może wrócić sobie do morza i nic nie robić. A ja? Przytargana siłą do Instytutu. Nie miałam tego nikomu za złe. Tylko tak jakoś dziwnie.
- Zadzwoń czasem czy coś - odpowiedziałam tylko, trzaskając drzwiami starego mercedesa . Powolnym krokiem udałam się w stronę wielkiego budynku w Nowym Jorku. Już stąd czułam zapach słonej wody. Nowy dom. Przynajmniej na jakieś dwa lata. Zapukałam do drzwi. Otworzyła mi jakaś blondynka.
- Hej - powiedziałam - Lena.
- Wiem - odpowiedziała dziewczyna - Jestem Kira. Też syrena.
- Fajnie - odpowiedziałam z uśmiechem - oprowadzisz mnie jakoś czy coś?
 
<Kira?>

Od Azara CD Lucy

Siedziałem wygodnie czytając Sonety, gdy usłyszałem puknie.
- Wejść!
Weszła ta nowa, rzuciłem okiem na kartkę, Lucy.
- Tak? - spytałem
- Chciałam spytać się o plan lekcji
Wstałem i podałem jej plan.
- Coś jeszcze?

<Lucy?>

Od Sabi CD Clary


- Dzięki - odszepnęłam i powolnym krokiem ruszyłam w stronę Alec'a. Chodził zdenerwowany między kolumnami. W końcu oparł się o jedną z nichi ukrył twarz w dłoniach . Podeszłam do niego i delikatnie dotknęłam w ramię. Zrezygnowany podniósł wzrok. Jego twarz od razu pojaśniała.
- Sabi - wyszeptał i przytulił mnie mocno. Również go objęłam - Nie rób mi tego więcej - Delikatnie ujął moją twarz w dłonie .
- Nie zamierzam - odpowiedziałam, patrząc mu w oczy.
- Dobrze - pocałował mnie opiekuńczo w czoło - Idziemy do reszty? - Kiwnęłam głową.
- Kiedy się to tak w ogóle kończy? - Spytałam, kiedydołączyliśmy do Clary i Jace 'a - I gdzie Izzy z Simonem?
- Poszli gdzieś - odpowiedział chłopak - a impreza trwa tak do drugiej o ile się nie mylę.
- Spoko - próbowałam przekrzyczeć muzykę, która w tym momencie wypłynęła z głośników.
- A nie mamy jutro spotkania z Gard? - Dopytałam.
 
<Clary?,Jace?,Alec?>

Od Clary CD Sabine

Alec był nerwowy odkąd Sabi gdzieś zniknęła.
- Martwisz się o nią? - spytałam współczująco
- Tak - jęknął - Bardzo, tu jest tyle ludzi! A co jak spotka jakiegoś wampira?
- Ej! - Simon powiedział gniewnie - Ja też jestem wampirem!
- Innym - powiedziałam
Łowca dalej zawodząc chodził od kolumny do kolumny. Było mi go żal.
- Mam ją! - zawołał Jordan
Naraz podnieśliśmy głowy, no, może wszyscy poza Alec'em, który był gdzieś dalej i nikogo nie słyszał,
- Sabi! - krzyknęłam rzucając się dziewczynie na szyję
- Nareszcie - westchnęła z ulgą przytulając mnie
W tej chwili zobaczyła swojego chłopaka. Poczułam, ze serce zabiło jej mocniej. Uśmiechnęłam się i puściłam ją szeptając jedno słowo.
- Leć

<Sabi?>

Od Lucy CD Ahiry

Szybko poszłam do łazienki, by przebrać się w rzeczy Ahiry. Bluzka była trochę za duża, ale przynajmniej ciepła. Ubrałam się, nadal szczękając zębami. Wyszłam z łazienki, pełna obaw.
- Wszystko dobrze ? - spytała dziewczyna, widząc moją zatroskaną minę.
- Za zimno - mruknęłam pod nosem. Ahira podeszła do mnie, kładąc mi dłoń na czole.
- Gorąca ! - zawołała cicho.
- Jako wilkołak, mam inną temperaturę ciała - powiedziałam, otulając się kołdrą - Im jest zimniej, tym łatwiej zachodzi przemiana.
- Ale nie przemienisz się tutaj ? - spytała lekko przestraszona.
- Mam nadzieję, że nie - odpowiedziałam - Odprowadzisz mnie do tego Azara czy jak mu tam inaczej było ?
- Ale nie powiesz mu, że to ja ? - spytała.
- Co ty - machnęłam ręką. Zaczynało mi się robić coraz cieplej, jednak nadal musiałam hamować przemianę - Chcę się spytać o plan lekcji i tak dalej.
- A to spoko - odpowiedziała z uśmiechem - Chodź - wyprowadził mnie na korytarz, prowadząc labiryntem różnych pomieszczeń oraz korytarzy.
- To tutaj - stanęła przed grubymi, zdobionymi, drzwiami z ciemnego hebanu - powodzenia - powiedziała tylko, odchodząc. Z niepewnością zapukałam do środka.

<Azar?>

środa, 26 marca 2014

Od Sabi CD Alec'a


Upiłam łuk różowego napoju.
- I jak ? - spytał Alec.
- Truskawkowy. Chyba... - dodałam po chwili namysłu.
- Podobno niektóre zmieniają smaki - wtrącił się Shane.
- Tak, tak - machnął ręką Jace - A świat jest zrobiony z waty cukrowej.
- Jace ! - Clary szturchnęła go w żebra. Chłopak zaśmiał się krótko, po czym objął dziewczynę.
- Chyba wchodzą już do środka - zauważył Simon.
- To na co czekamy ! - wykrzyknęła Izzy, biegnąc w stronę otwartych drzwi. Dopiłam napój do końca i poszłam za resztą. W Sali Anioła panował półmrok. Gdzieś zgubiłam przyjaciół. Przepychałam się przez tłum, próbując ich znaleźć. Nagle ktoś złapał mnie za rękę.
- Sorka. Pomyliłem cię z kimś - powiedział jakiś obcy chłopak. Wyglądał na więcej niż 18 lat. Zmarszczyłam brwi, dalej przepychając się przez tłum.
- Sabi ! - wyszeptał ktoś obok mnie. Ujrzałam twarz Jordana - Chodź. Wszyscy cię szukają - szybko złapałam jego wyciągniętą rękę. Gładko przeprowadził mnie przez tłum. Odetchnęłam z ulgą na widok moich przyjaciół. No może oprócz Shane'a, którego gdzieś wcięło.
 
<Clary?, Jace?, Alec?, Izzy?, Simon?>

Od Ahiry CD Lucy

- Cudnie, ale się przeziembisz - odpowiedzialam i podeszłam otulając ją skrzydłem
- Yhy... - odpowiedziała zaskoczona ciepłem mojego skrzydła
Wprowadziłam ją do holu, a z niego do swojego pokoju.
- To nie jest mój pokój.
- Wiem - odparłam - To mój pokój.
Posadziłam ją na łóżku i otuliłam kołdrą, po czym skierowałam się do szafy. Wyjęłam jeansy i bluzkę z długim rękawem, oraz sweter. Podałam jej wszystko.
- Tam jest łazienka - wskazałam drzwi koło szafy.

<Lucy?>

Od Lucy CD Ahiry


- No nie wieem - odpowiedziałam powoli.
- Prooszę - nalegała dziewczyna.
- No dobrze - westchnęłam - Ale musimy wyjść na dwór.
- Czemu? - Powolnym krokiem ruszyliśmy w stronę drzwi.
- Będzie bezpieczniej. Podczas przemiany jeszcze trochę się rzucam - uśmiechnęłam się lekko. W końcu dotarliśmy do holu - I jeszcze jedno. Cokolwiek się stanie. Nie wtrącaj się - popatrzyłam jej w oczy.
- Dobrze - skinęła głową. Otworzyłam drzwi i wyszłam w chłodny deszcz. Wystawiłam twarz do deszczu. Teraz pozostaje tylko czekać. Zmiana była tak szybka i gwałtowna, że nie zdążyłam nawet krzyknąć. Kości deformowały się, mięśnie wydatniały. I ból. Wszechogarniający ból. Thomas mówił, że po odpowiednim treningu, przestanie boleć. W końcu opadłam czterema, silnymi łapami na ziemię. Odetchnęłam głęboko. Ahira stała zachwycona. Przeciągnęłam się i zaczęłam biec. Jedna rundka wokół Instytutu powinba mnie wystarczająco rozgrzać. Czułam się wspaniale. Z gracją obiegłam cały budynek. Stanęłam na schodach, zmęczona, ale szczęśliwa. Wysłałam do dziewczyny obraz koca. Wiedziałam, że o czymś zapomniałam!
- Koc? Gdzieś powinien jakiś być - wróciła się do Instytutu. Po chwili przyszła, trzymając jakiś stary koc. Przemieniłam się ponownie w człowieka. Szybko okryłam się kocem.
- I jak? - Spytałam, szczękając zębami.
 
<Ahira?>

wtorek, 25 marca 2014

Od Ahiry CD Lucy

- Lepiej teraz nie szukaj Azara - ostrzegłam
- Kogo?
- Azara. Właśnie szukasz dyrka.
- Jesteś aniołem? - wypaliła
- Nie - odparłam zdziwiona
- No... a... No, a skrzydła? - czuła się niezręcznie
- Jestem półaniołem, anioły rzadko schodzą na ziemię. A ty? Kim jesteś?
- Wilkołakiem.
Otworzyłam szerzej oczy.
 - Zmień się w wilka. Proszę!

<Lucy? Proszę!>

Od Alec'a CD Sabine

- Zaczęłaś śpiewać - powiedziała Clary - Nawet Jace się wzruszył
- Trochę... - powiedział chłopak na co Clarissa go szturchnęła - No dobra. Bardzo.
- A co z Maią? - spytała Sabine
- Nie ma ci tego z złe - odpowiedziałem szybko - Cala sala płakała. Nawet Shane i Jace - wskazałem chłopców
- Można wychodzić! - krzyknął jakiś Nefilim, więc Shane podszedł do nas
- Do domu? - spytał z nadzieją
- Nie. Na pokaz fajerwerków - powiedziała Izzy - Później większość dorosłych idzie do domu, a nastolaki imprezują.
- Mogę iść?
- Nie - zaćwiergotała
Razem wyszliśmy na plac i uistawiliśmy się koło drzew. Po chwili wybiła północ, a niebo zaczęło wyglądać tak:
Pokazały się również serca, ptaki i jeszce inne. Podeszła jakaś wróżka z drinkami.
Sabi podniosła rękę po czerwony, ale ją złapałem i powiedziałem.
- Lepiej nie
- Dlaczego? - spojrzała mi zdziwiona w oczy
- Zmieniłem się od tego w szura - wyznał Simon
- Weź ten - podałem jej różowy, biorąc dla siebie niebieski.
- Mmm...

<Sabi jaki to smak?>

Od Lucy CD Azar'a

W końcu udało mi się znaleźć pokój. Wyblakłe, jasnoniebieskie ściany, łóżko, szafa, szafka nocna, jakiś kufer i okno. Wielkie okno z ogromnym parapetem, na którym można usiąść. Już zaczynałam czuć się jak w domu. Rzuciłam torbę na łóżko z ciemnoniebieską narzutą i zaczęłam wyciągać z niej rzeczy. Parę koszulek, dwie pary spodni, bluza, kolejne tenisówki, bielizna... Przebrałam się w zwykły, szary podkoszulek oraz jeasny, udałam się w poszukiwaniu tego samego wampira, który otworzył mi drzwi. Przez godzinę, kręciłam się po ciemnych korytarzach Instytutu, nie znajdując ani jego, ani żadnej innej żywej duszy. Już miałam wracać, kiedy na kogoś wpadłam. Zobaczyłam dziewczynę z skrzydłami. Anioł ?
- Hej - przywitała się - Jesteś nowa ?
- Tak - odpowiedziałam cicho - Nie wiesz może, gdzie mogę znaleźć wysokiego wampira z białymi włosami, czerwoną koszulą i spodniami od garnika - opisałam mężczyznę najlepiej jak umiałam.

<Ahira?>

Od Sabine CD Alec'a


Uśmiechnęłam się lekko. Alec objął mnie w pasie. Położyłam mu ręce na ramionach. Z gracją wmieszaliśmy się w tłum tańczących Nefilim.
- Ostrzegam, że mam dwie lewe nogi - wyszeptałam mu do ucha. Zaśmiał się cicho i zakręcił mną piruet.
- Nie jest tak źle - pochylił się w moją stronę. W obcasach od Izzy byliśmy prawie na równi.
- Ale mogłoby być lepiej - odszepnęłam.
- Dla mnie jest idealnie - wyszeptał i pocałował mnie. Jego usta były niezwykle miękkie. Czas wokół nas jakby się zatrzymał. W końcu nasze usta się rozłączyły.
- Dziękuję - wyszeptałam. Przetańczyliśmy tą piosenkę a potem jeszcze jedną i jeszcze jedną... Kiedy zaczynał się następny utwór, podbiegła do mnie rozradowana Maia.
- Sabi ! - zawołała, przepychając się przez tłum.
- Coś się stało ? - spytałam się przyjaciółki. Alec objął mnie od tyłu w pasie i położył głowę na ramieniu.
- Jakaś szycha organizująca bal zgodziła się, bym zaśpiewała piosenkę - zaczęła rozradowana - Tylko potrzebuję kogoś, kto umie grać na skrzypcach. A wiem, że ty umiesz i nawet znasz melodię.
- Ostatnio grałam dwa lata temu - przypomniałam jej.
- Proooszę - jęknęła, zwracając uwagę osób stojących dookoła.
- Już dobrze - westchnęłam - Tylko pokarz mi nuty.
- Chodź za mną - złapała mnie rękę i pociągnęła w stronę sceny.
- Będę czekał - szepnął w ostatniej chwili Alec. Uśmiechnęłam się, pędząc za Maią. Za kulisami dała mi swoje skrzypce. Lekko dotknęłam każdej ze strun. Wzięłam od przyjaciółki smyczek. Dla rozgrzewki zagrałam kilka nut.
- Wiedziałam, że nie zapomniałaś - klasnęła uradowana dziewczyna.
- Jesteś gotowa ? - spytał jakiś Nefilim, wtykając głowę przez drzwi.
- Tak, tak - odpowiedziała szybko, wciskając mi nuty - Są poukładane- szepnęła.
- Dzięki - mruknęłam pod nosem, próbując się jakoś ogarnąć. Jeszcze nawet nie do końca wiedziałam, co chciała zaśpiewać. Wyszłam za nią na scenę, gdzie kończył się poprzedni utwór. Na scenie siedziała już jedna dziewczyna. Uśmiechnęła się przyjaźnie i wskazała krzesło obok siebie.
- Rachel - przedstawiła się - Znam tą melodię i Maia poprosiła bym zagrała z tobą.
- Sabine. Dzięki. - odpowiedziałam krótko. Usiadłam, rozkładając wcześniej nuty. Podłożyłam sobie skrzypce pod brodę.
- Na trzy - wyszeptała Rachel - Raz, dwa, trzy - zaczęła grać pierwsze nuty. Po chwili wtórowałam jej swoją melodią. W Sali rozniósł się czysty, wysoki głos Mai.

Powoli zaczynałam zanurzać się w muzykę, tak jak za każdym razem. Po jakimś czasie nie musiałam patrzeć w nuty. Znałam tą piosenkę od dzieciństwa. Mama zawsze śpiewała mi ją przed snem. Kiedy melodia dobiegła końca, wyszeptałam dwa, proste słowa:
- Tęsknię mamo - O dziwo po moim policzku popłynęła łza. Szybko starłam ją wierzchem dłoni. Wstałam z krzesła i zeszłam ze sceny. Zdziwiłam się na widok Clary, Jace'a oraz Alec'a, czekających z uśmiechem.
- O co chodzi ? - spytałam, stając zdezorientowana w miejscu.
<Clary?, Jace?, Alec?>

Od Azar'a CD Lucy

Przeglądając papier ruszyłem w stronę sali do Nauki Obrony i Ataku. Wilkołak, 15 lat. Klasa Obrony i Ataku. Uśmiechnąłem się pod nosem.

<Lucy? Wybacz, ale brak weny.>